Ks. Tomasz Cieniuch

Nikt nie przypuszczał, że Amazonka i Napo ze swoimi dopływami tak „urządzi” ludzi… czyli moich parafian, którzy mieszkają w 62 wioskach rozsianych wzdłuż Amazonki i Napo z ich dopływami.

Ponad 7,700 gospodarstw z 42 wiosek w dystrykcie Indiana, prowincja Maynas, region Loreto zostały bez dachu, w wyniku wielkiej powodzi. Zarejestrowano blisko 1,900 chat całkowicie zakrytych przez wodę i 38 szkół poważnie uszkodzonych. Pani burmistrz Indiany Janet Reátegui wyjaśniła, że blisko 2,300 dzieci w wieku 0 – 10 lat są w niebezpieczeństwie zachorowania na różnego typu choroby z powodu klęski żywiołowej. “Domy zostały zatopione aż do dachu i jest konieczne ewakuowanie mieszkańców z tych osiedli w miejsca położone wyżej . Podobnie sytuacja przedstawia się ze szkołami, które również są zatopione i dzieci tracą swoje zajęcia lekcyjne”, ogłosiła pani burmistrz.

Z drugiej strony stymulujemy, żeby zajęcia szkolne szybko się ustabilizowały końcem maja i zawężamy ryzyko chorobami dermatologicznymi, gastrologicznymi i dróg oddechowych pomiędzy tyloma dziećmi z dystryktu Indiany. „Ale także te dzieci mogą być skrzywdzone ponieważ są pozostawione bez opieki rodzicielskiej”. Pani burmistrz wytłumaczyła, że ojcowie i matki muszą przenieść się daleko od wioski, aby poszukać koniecznego pożywienia dla rodziny z powodu wylania rzeki, która zniszczyła plony i że szkoły nie funkcjonują z powodu powodzi. “Dzieci są same, bez nadzoru i opieki dorosłych. Nie dziwi, gdy się widzi, że jakieś dziecko traci życie, ponieważ przypadkiem wpadło do rzeki” wyjaśnia burmistrz Indiany.

Reátegui rozmawiała z przedstawicielami władzy regionu Loreto i Obrony Cywilnej na temat wysłania do Indiany pomocy, która będzie konieczna aby wesprzeć rodziny, które straciły cały swój dobytek życia. Podkreśliła, że Fundusz Unicefu we współpracy z Ministerstwami Zdrowia, Rozwoju i Pomocy Socjalnej rozpoczęli akcje pomocy i resocjalizacji emocjonalnej dzieci w regionie Loreto poprzez Program Juguemos SonRie (bawimy się śmiejąc).

Przetłumaczyłem ten tekst ze strony: www.sanmartinenred.com

Ta powódź dotknęła naszych parafian, bo dystrykt (gmina) Indiana jest terenem naszej misji. Jeśli ktoś z czytających ten wpis chciałby pomóc chociaż w jakimś małym wymiarze na miarę swoich możliwości, to będę wdzięczny, a na pewno przynajmniej niektóre osoby, którym uda się pomóc.

Początkiem maja u nas w Indianie będzie spotkanie wszystkich animatorów z naszych 62 wiosek, ale ilu z nich przypłynie nie wiemy… Jak się zjawią, to ich dokładnie wypytam jaka jest sytuacja w ich wioskach… i na bieżąco będę Was informować na blogu jak się sprawy przedstawiają.
Niebawem wybieram się z wizytą do naszych parafian mieszkających nad rzekami, bo tylko nad rzekami mieszkają… I właściwie niektórzy już nie mają gdzie teraz mieszkać. I żeby mówić o Panu Jezusie, jaki jest dobry dla nas, że nas bardzo kocha i jest z nami zawsze, słowa nie wystarczają, potrzebna jest pomoc materialna. Potrzebne są realne i rzeczywiste gesty chrześcijańskiej pomocy i miłości.

Proszę o modlitwę na tę intencję:

żeby ci moi parafianie przez rzeczywiste znaki ludzkiej pomocy i solidarności rozpoznali miłujące oblicze Jezusa.

W poniedziałek płynę do Iquitos załatwić kilka spraw. Założę specjalne konto w miejscowym banku, żeby można było rozpocząć konkretne działania.

Z Bożą pomocą wiele można uczynić.

Organizujcie się w grupy, po kilka osób, może w szkole jakaś zbiórka do puszek, w Waszym miejscu pracy, wśród znajomych, może wasz ksiądz proboszcz coś o tym ogłosi w parafii…

Jest teraz w Kościele Rok Miłosierdzia Bożego, więc moi Kochani do dzieła!!!

Już dziękuję za zaangażowanie i modlitwą odwzajemniam!

Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *