Ks. Tomasz Cieniuch

Kolejna zarwana noc. Przed wylotem chyba każdy tak ma. Zrobiłem w sobotę ostatnie zakupy. Spakowałem się chyba już czwarty raz, bo ciągle było coś nie tak. W końcu to wylot na kilka lat… Pożegnałem się z bliskimi i przyjaciółmi. teraz pisząc czekam na transport na lotnisko. wylatuję o 6.05. przede mną siedemnaście godzin w samolocie.

Kończy się coś, by mogło zaistnieć nowe… Już za cztery godziny pożegnam moją ojczyznę. Moją Polskę kochaną. Wylatuję w Święto Maryjne – Matki Kościoła tuż po Pięćdziesiątnicy. Jezus Posłał swego Ducha Świętego Apostołom i powiedział Im: „Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. I rzeczywiście mam pokój w sercu, i radość. Chociaż przeżywam ten wylot bardzo i po ludzku mam trochę pietra, to ufam i wierzę w słowa Jezusa. I wierzę, że jest to sprawa Boża.

Dziękuję wszystkim jeszcze raz za wszelką życzliwą miłość i przyjaźń i przywiązanie do mojej osoby. Jeśli kogoś zraniłem i skrzywdziłem, to z serca przepraszam. Moim przeciwnikom i wrogom, i tym którzy mnie skrzywdzili lub zranili z serca szczerego przebaczam w Imię Jezusa. Niech wszystkich was błogosławi † Bóg Ojciec i † Syn i † Duch Święty. Amen.

Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *