Ks. Tomasz Cieniuch

„Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.” (Mk 3,13-19)

To fragment Ewangelii, którą dziś czytaliśmy w liturgii Mszy św. Znam ten urywek dość dobrze. Jednak ilekroć czytam go, zastanawiam się, co w nim jest szczególne dla mnie? Szok, zadziwienie, osłupienie, przyjaźń? Moje osobiste doświadczenie Słowa: „…przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego.”  Oni pozwolili Mu wybrać się. Jezus jest taki delikatny i subtelny i jednocześnie konkretny! Bóg jest konkretny. W tym całym zamieszaniu, różnych sprawach, obowiązkach lepiej czy gorzej spełnianych, On „sam” wybiera.

Tutaj, w CeFoMie jest sporo czasu, żeby słuchać i usłyszeć i uczyć się odwagi. Pozbywać się lęków i wątpliwości. Nie pojadę na misje, jeśli nie będzie we mnie tego, że On „sam chciał i oni przyszli do Niego”, bo bez Jego wyboru nie będę w stanie nic zrobić. Wszystko będzie jałowe. Bez błogosławieństwa.

Im bliżej końca przygotowań, tym większy ogarnia (tak po ludzku) strach. To nie jest tak, że siedzimy sobie w idealnych warunkach. Tu rozgrywa się walka. Taka duchowa walka o Jego i nasz wybór. Każda nasza Eucharystia, każdy sakrament spowiedzi, każda – choćby najkrótsza modlitwa – jest odpowiedzią na Jego wybór. Po ludzku, bywają chwile, że człowiek „wymięka” i myśli czy to wszystko ma znaczenie i sens. Ale cały czas Jezus jest i mnie i innych w tym domu „sam” wybiera. I dla mnie jest to taki punkt odniesienia. Z każdym dniem uświadamiam sobie kim jestem dla Jezusa i co dla Niego chcę zrobić. Samo życie!

Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *